Specjalny wywiad z Alanem Wilderem dla depechemodeforum.pl z okazji promocji płyty SubHuman

Witaj Alan, zacznijmy może od pytań dotyczących Twojej solowej kariery i Recoil, gdyż jak wiemy, jest on Twoim głównym projektem.

Na wstępie chcemy zapytać o Twój najnowszy krążek SubHuman. Jak oceniasz go uwzględniając swoje poprzednie płyty? Patrząc z perspektywy dotychczas stworzonych albumów, jaki dla Ciebie jest SubHuman? Nie sądzisz, że album ten jest pewnym odejściem od klimatów poprzednich płyt i cechuje go duża „filozoficzność” jeśli chodzi o brzmienie?

„SubHuman” posiada wiele cech charakterystycznych dla Recoil’a – klimat płyty jest dość mroczny i ciężki, tak więc posiada on elementy łączące go z poprzednimi albumami. Sądzę, że ten album jest prawdopodobnie mniej eksperymentalny i zawiera w sobie więcej prostych melodii. Prawdą jest również fakt, iż krążek obrał kierunek bardziej bluesowy, jednak różni się on od pozostałych kompozycji które dotychczas stworzyłem, nie tylko na albumach „Liquid” czy „Unsound Methods”, ale także na „Bloodline” czy nawet za czasów Depeche Mode.

Promocji najnowszej płyty towarzyszyły odwiedziny stolic kilku krajów europejskich, Berlina, Pragi, Moskwy. Opinie fanów o SubHuman są zdecydowanie pozytywne. Czy sądzisz, że taka forma promocji płyty była skuteczna? Nie planowałeś nigdy zagrać kilku koncertów? Sądzisz, że obecny sposób promocji jest wystarczający?

Zgadzam się na taką formę promocji o ile nie gram na żywo. Wątpliwe bym w ten sposób zachęcił do mojej muzyki więcej fanów niż zwyczajnie udzielając wywiadów. Jednakże Recoil ma duże wsparcie, zwłaszcza w krajach dawnego bloku socjalistycznego i czułem, że moja obecność tam jedynie powiększa i umacnia to wsparcie. Uważam również, że każdy artysta powinien mieć świadomość tego, iż powinien dać coś od siebie swoim fanom. Nieustannie otrzymywałem informacje o tym, iż fani doceniliby fakt spotkania się z nimi na żywo. I docenili to! Nie było nigdy planów aby grać na żywo.

Pomówmy o „Bloodline”… album ten został wydany w kwietniu 1992-go roku. Czy w tamtym czasie wpadł Ci do głowy pomysł z zaproponowaniem umieszczenia któregoś z utworów na albumie „Songs Of Faith And Devotion” który miał wyjść za niecały rok? (Marzec 1993). Nie sądzisz, że wtedy „SOFAD” brzmiałby bardziej elektronicznie i byłoby mu znacznie bliżej do „czarnych klimatów” Depeche Mode?

Szczerze mówiąc, nie bardzo. Większość utworów na „Bloodline” została skomponowana wraz z innymi artystami. Uważam, iż nie pasowaliby oni do stylu Depeche Mode.

Czy do napisania utworu „Want”, zostałeś zainspirowany przez jakąś kobietę?

Ja tylko skomponowałem muzykę do „Want”. Autorem słów jest Nicole Blackman, więc musielibyście zapytać się jej o inspiracje. Utwór był tworzony bardzo powoli i przez długi czas nie byłym pewien co do jego ostatecznego wydźwięku, jednak PK i Hep nieustannie dawali mi otuchy i zachęcali do wykorzystania go na płycie. Dałem go Nicole a ona dodała słowa. Myślę, że wcześniej istniały już one w formie czegoś na wzór poematu.

recoil_stado_praga_2007

Muzyka Recoil jest bardzo oryginalna i trudno w niej wskazać jeden gatunek muzyczny do jakiego nawiązuje. Czy nie sądzisz, że jest to cecha która sprawia, że wiele Twoich utworów nadaje się na soundtracki do filmów? Czy chciałbyś napisać muzykę do jakiegoś filmu? Być może do takiego który już istnieje? Dlaczego?

Często powtarzam, że chciałbym skomponować muzykę do filmu. Myślę, że odnalazłbym się w tym bez problemów, jednak do tej pory nie zaproponowano mi niczego, co by mogło przyciągnąć moją uwagę. Obawiam się jednak, że kierunek w jakim podąża przemysł filmowy nie jest do końca przeze mnie akceptowany. Ciężko chyba byłoby mi się w nim odnaleźć. Jestem perfekcjonistą, nie pracuję pod presją czasu. Do tej pory zrobiłem jedną czy dwie rzeczy dla telewizji, miałem też starcia z producentami, którzy oczekiwali ode mnie stworzenia czegoś w przeciągu tygodnia. Najgorsze jest to, że nie wiem jak bym zareagował, gdybym dowiedział się, że moje kompozycje zostały ucięte tu, a zmienione tam, tylko dlatego, że lepiej pasowałyby do danego filmu. Słyszałem, że przytrafiło się to innym artystom i na samą myśl o tym przeszywa mnie lęk.

Recoil w przeważającej większości jest produkcją mroczną, elektroniczną i prezentującą utwory których raczej nie znajdzie się na listach przebojów. Tego chciałeś czy był to raczej efekt niezamierzony? Nie tworzysz przecież muzyki komercyjnej? Myślisz, że w obecnych czasach jest to pewnego rodzaju forma oryginalności?

Staram się aby moja twórczość była czymś zupełnie naturalnym. świadomie staram się tworzyć taką muzykę, której nikt nie tworzy i zawiera w sobie coś niekonwencjonalnego – nie ukrywam, że chciałbym to kiedyś usłyszeć osobiście. Przecież typowa struktura utworu pop zazwyczaj jest bardzo przewidywalna i nudna.

Sample to chyba Twoje podstawowe narzędzie pracy w studiu? Potrafisz z prostych dźwięków zmiksować niepowtarzalne kompozycje które następnie umieszczasz na swoich krążkach. Czy tworząc własne utwory, potrafisz usiąść w studiu nad jednym dźwiękiem aby następnie „obrabiać go i modyfikować” przed dwa dni i dwie noce? Chcesz aby wszystko to brzmiało do granic perfekcyjnie?

Jestem perfekcjonistą i dochodzę do wniosku, że wraz z wiekiem moja dbałość o szczegóły nasila się. Nie chodzi o to, że nie potrafię czegoś dokończyć czy nawet rozpoznać, że dany pomysł nie wypali – najzwyczajniej nie lubię podpisywać się pod byle jaką czy leniwą pracą. Jeżeli coś jest warte tego aby nad tym pracować, warte jest również tego, aby zrobić to porządnie.

W utworze „The Sermon” możemy usłyszeć fragmenty audycji radiowej w której zsamplowany głos mówi coś w języku polskim o papieżu. Czy tego typu sample są przez Ciebie dobierane przypadkowo czy był to zabieg celowy? Rozumiesz wszystkie dialogi które umieszczasz w swoich utworach a które są w obcym języku?

Nie miałem pojęcia o czym mówi ta osoba i nadal nie mam. Po prostu nagrałem ten fragment z radia, to był zupełny przypadek. Spodobało mi się jego brzmienie – nie miał on być integralną część utworu, a jedynie wpłynąć na jego klimat.

Tworząc utwór i mając jego początkowy zarys w głowie zawsze starasz się go zrealizować zgodnie z wersją demo bądź pierwowzorem czy często jest tak, że w trakcie pracy dajesz się ponieść emocjom i w fazie końcowej wychodzi Ci zupełnie inny utwór niż w zamierzeniach początkowych?

Nie przypominam sobie, żeby stało się tak w przypadku jakichkolwiek z utworów Recoil, jednak jeżeli chodzi o nagrania Depeche Mode, przyznaję że zdarzały się takie sytuacje. Na przykład „Enjoy The Silence” zostało skomponowane jako ballada, w której słychać było tylko głos i organy – Martin uważał, że to najodpowiedniejsza forma dla tego utworu. Czułem jednak, że brzmiałby on lepiej z przyśpieszonym tempem, więc przedstawiłem mu wersję którą wszyscy dobrze znacie. Musiałam go trochę przekonać, jednak w końcu zmienił zdanie i się zgodził.

Jako kompozytor musisz także być odbiorcą muzyki. Jakich zespołów / artystów słuchasz najczęściej. Co daje Ci słuchanie obcej muzyki? Jaki ma ona wpływ na Recoil?

Słucham różnych gatunków muzyki, z różnych okresów czasu. Jest tego zbyt wiele, aby teraz wszystko wymienić. Jeżeli chodzi o ostatnio zakupione płyty, to mogę wymienić Radiohead, Robert Wyatt, Burial, Lisa Gerrard, Sigur Ros oraz K.D. Lang. Jednak to zaledwie przykład, tego jest znacznie więcej.

Nie sposób nie poprosić Cię o odpowiedź na pytania dotyczące Depeche Mode. Wiemy, że to było bardzo dawno temu ale może pamiętasz… 30 lipca, 1985 rok. Ostatni koncert podczas Some Great Reward Tour i jednocześnie pierwszy w komunistycznej Polsce. Co pamiętasz z tego koncertu? W nawiązaniu do koncertu, jakie były Twoje odczucia i opinie o tym co zobaczyłeś za żelazną kurtyną? Jakie miałeś wyobrażenie o fanach Depeche Mode z „bloku wschodniego”?

Szczerze mówiąc nie pamiętam zbyt wiele z tamtego koncertu. Przyznam, że Warszawa wydała mi się być bardzo ponurym miastem, a sam hotel pozostawiał wiele do życzenia. Pamiętam, że w restauracji grał stylizowany na lata siedemdziesiąte zespół, a w barze sprzedawali tylko whisky. Wspomnienie koncertu jest również rozmazane, jednak jestem pewien, że publiczność była nastawiona bardzo entuzjastycznie. Jak zawsze w Wschodniej Europie.

Jeszcze jedno pytanie odnośnie tras koncertowych w Depeche Mode. Ich charakterystyczną cechą był fakt, że podczas każdej z nich, utwory z setlist dość znacznie różniły się od wersji studyjnych / oryginalnych. Np. zupełnie zmieniony początek Master & Servant podczas Masses Tour (87/88) lub np. sławne wykonanie Everything Counts z 101. Czy te wszystkie sample które możemy usłyszeć „live” to było Twoje zadanie do przygotowania przed wyjazdem w trasę?

Nigdy nie improwizowaliśmy na żywo. Byłoby to bardzo trudne do wykonania od kiedy używaliśmy taśm do poszczególnych kawałków. Spędzałem bardzo dużo czasu przygotowując taśmy z podkładami do nowych wersji koncertowych utworów.

Jak w Twojej głowie zapisał się ostatni koncert w 1988 roku w kalifornijskiej Pasadenie? Czy show jaki daliście wtedy na Rose Bowl jakoś szczególnie zapisał się w Twojej pamięci?

To był przełomowy moment w karierze Depeche Mode, jednak nie mogę powiedzieć, że dobrze się bawiłem podczas tego koncertu. Głownie z powodu problemów technicznych oraz faktu, iż dźwięk na scenie był bardzo zły. Dopiero po czasie mogłem zobaczyć jak ważny był to koncert dla tak wielu osób oraz w jakim stopniu wpłynął on na dalszy rozwój popularności Depeche Mode.

Lubisz czasami nostalgicznie powspominać czasy które już były? Czy pewne etapy w życiu zamykasz i nigdy do nich nie powracasz? Przykładowo czy kiedykolwiek np. usiadłeś wygodnie na fotelu i włączyłeś jakąś płytę Depeche Mode? Słuchasz ich od czasu swojego odejścia w 1995 roku? Nie masz czasem takiego wrażenia, że np. „to zrobili nie tak”, „ten utwór mógłby być zmodyfikowany”, „tutaj ten sampel nie pasuje”. Nie chodzi mi o jakąś publiczna krytykę – o którą pewnie i tak byś się nie pokusił, tylko o jakieś prywatnie, niekontrolowane odczucia względem obecnego Depeche Mode.

Mogę być czasem nostalgiczny i posłuchać Depeche Mode, jednak niezbyt często. Przesłuchałem wszystkich albumów od czasu odejścia z zespołu jednak nie chcę się o nich wypowiadać publicznie.

Czy jesteś świadom tego, że wielu osobom Twoja muzyka bardzo pomogła w rozpoczęciu własnej twórczości? Nie sądzisz, że jesteś odbierany jako taki „nauczyciel” od którego wielu młodszych muzyków mogło by się wiele nauczyć tworząc własne utwory?

To bardzo schlebiający komplement, który zdarza mi się słyszeć od fanów. Jeżeli moja twórczość stała się dla kogoś inspiracją do tworzenia swojej własnej muzyki, jest mi bardzo miło z tego powodu.

Pytanie na koniec. Co dalej po SubHuman? Odpoczywasz czy pracujesz? Masz już jakieś koncepcje dotyczące następnego albumu Recoil?

Ostatnio wróciłem do studia jednak nie jestem jeszcze pewny co do koncepcji nowego albumu. W tej chwili staram się skupić i ponownie nauczyć najnowszego oprogramowania napisanego przez techników z Apple’s Logic a które ostatnio zostało całkowicie przebudowane. Bywa to dość frustrujące, iż za każdym razem kiedy pracuję nad nowym projektem muszę przyswoić wiedzę na temat nowinek technologicznych ale nie jest z kolei tego aż tak dużo. :-)

Polscy fani chcieli Ci bardzo podziękować, że znalazłeś dla Nas odrobinę czasu i zechciałeś udzielić odpowiedzi na kilka naszych pytań. Dziękujemy Ci za muzykę którą nam dałeś i za tą która jeszcze jest przed Nami.

Nie ma za co. Dziękuję każdemu w Polsce za jego wsparcie – nie pozostaje ono niezauważone. Alan Wilder dla Devotees – Depeche Mode Forum.


Powyższy wywiad jest tłumaczeniem. Przeczytaj wywiad w Alanem Wilderem dla użytkowników forum Devotees w wersji angielskiej.

O autorze

Komentarze

Najnowsze wpisy na blogu

Hong Kong

Hong Kong

Hong Kong to miasto skrajności. Od luksusowych samochodów i butików znanych projektantów prawie na każdym rogu, po walające się śmieci i wiszący nad miastem nie…

Blue Mountains

Blue Mountains

Prawie 4 lata i dokładnie cztery wizyty w Sydney później, udało nam się wreszcie wcisnąć w grafik wypad do Blue Mountains. Ten niewielki masyw górski leży zaled…

Sydney

Sydney

To już nasz trzeci wspólny wypad do Sydney. Z każdą kolejną wizytą w tym mieście, coraz mocniej się do niego przekonuję. Nadal podtrzymuję, że chyba nie chciała…

Berlin

Berlin

Berlin to miasto o wielu intrygujących twarzach. Jest europejską stolicą polityki i biznesu, a jednocześnie miejscem, które jak magnes przyciąga wszelkiej maści…

Wrocław

Wrocław

Wrocław to jedno z najciekawszych miejsc w Polsce na weekendowy wypad. Jest miastem przyjaznym zarówno dla mieszkańców, jak i odwiedzających go turystów, a popu…

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!