Melbourne

W Australii trwa odwieczna rywalizacja między Sydney i Melbourne – dwoma największymi aglomeracjami na tym kontynencie, o to które jest lepsze. Po naszej ostatniej wizycie w stolicy stanu Wiktoria, możemy podtrzymać nasze zdanie sprzed ponad 2 lat, że w naszym odczuciu Melbourne niezmiennie prowadzi w rankingu naszych ulubionych miast. Bardzo lubimy odwiedzać Sydney, ale to jednak Melbourne ma coś czego Sydney nigdy mieć nie będzie – europejski klimat, za którym tęsknimy, a który czuć tu na każdym kroku. Zakochaliśmy się w tym mieście w trakcie naszej pierwszej wizyty w 2015 i nadal pałamy do niego równie gorącym uczuciem.

Melbourne jest ogromnym (4,7 milionowa populacja), ale świetnie zorganizowanym miastem. Turystom oferuje niezliczoną ilość atrakcji, więc na zobaczenie najważniejszych punktów miasta, trzeba przeznaczyć co najmniej kilka dni. Nie ma tu może kultowych budowli jak Opera czy Harbour Bridge w Sydney, ale to właśnie sprawia, że miasto jest ciekawe, a jego atrakcje tak nieoczywiste. Stolica Wiktorii ze wszystkich miast w Australii charakteryzuje się najbardziej kapryśną i nieprzewidywalną pogodą, zarówno w lecie jak i zimie. My tym razem odwiedziliśmy miasto w środku australijskiego lata i trafiliśmy na 3 dni upałów pomiędzy 33 a 39 °C, natomiast  w dzień naszego wylotu do Brisbane temperatura spadła do 22 °C i było nam autentycznie zimno. Takie wahania są w Melbourne normą, z tego właśnie powodu jego mieszkańcy często mówią, że tylko tutaj możesz doświadczyć czterech pór roku jednego dnia (z wyjątkiem opadów śniegu).

Dzień dobry z Melbourne do którego przybyliśmy w trakcie trwania Australian Open. Całe miasto żyło tenisem.
Klimatyczne uliczki z kawiarniami i restauracjami. W Melbourne jest bardzo europejsko.
Główne wejście na stację kolejową Flinders (ikony architektonicznej miasta), mieszczącą się na rogu ulic Flinders Street oraz Swanston Street. Popularne miejsce spotkań, zwane przez mieszkańców Under The Clocks.

Przylatując do Melbourne, warto poszukać noclegu w centralnej części miasta, jeśli macie mało czasu, to najlepiej w obrębie specjalnej strefy turystycznej, po której kursuje darmowy tramwaj, oznaczony numerem 35. Na tej trasie można spotkać zabytkowe modele tramwajów a przejażdżka nimi to czysta przyjemność! Wspomniany tramwaj dociera do głównych turystycznych atrakcji w Melbourne, zatrzymując się przy każdej z nich. Dodatkowo będąc w środku, przewodnik w ludzkiej postaci lub jako głos lektora, opowiada o mijanych miejscach oraz daje wskazówki turystom-żółtodziobom na temat tego, co warto zobaczyć na trasie przejazdu. To świetny sposób na zobaczenie głównych punktów miasta, zwłaszcza kiedy dysponujemy niewielką ilością czasu.

Melbourne zachwyca architekturą, zwłaszcza budynkami z epoki wiktoriańskiej, których ma najwięcej na świecie, zaraz po Londynie. Obowiązkowo trzeba przespacerować się po licznych, wąskich uliczkach w centrum, gdzie tłoczą się turyści i mieszkańcy pijący przepyszną kawę, która ma opinię najlepszej w Australii, z czym się chyba musimy zgodzić.

Widok na ukończony w 1907 roku budynek poczty. Co ciekawe od 2014, głównym najemcą nieruchomości jest marka H&M.
Jedna z kilku charakterystycznych bram przy Little Burke Street, oznajmiająca wejście do chińskiej dzielnicy.
Wizyta we włoskiej dzielnicy na Lygon Street w Carlton.

Z głównych atrakcji turystycznych koniecznie trzeba zobaczyć najstarszy (1854 r.) dworzec kolejowy w Australii i zarazem główny dworzec w Melbourne – Flinders Street Station, z którego dziennie korzysta ponad 100 tysięcy osób. Obok niego znajduje się Plac Federacji, jedno z najpopularniejszych miejsc spotkań mieszkańców miasta. Odbywa się na nim ponad 200 imprez rocznie.

Warto zobaczyć budynki parlamentu stanu Wiktoria. Przekraczając rzekę Yarra, dzielącą miasto, koniecznie trzeba odwiedzić zachwycające królewskie ogrody botaniczne. Są to zdecydowanie najokazalsze ogrody botaniczne w Australii. Jeśli chcecie zobaczyć panoramę miasto, to najlepiej wybrać się na taras widokowy wysokiego na 300 metrów wieżowca Eureka Tower, gdzie z 88 piętra można podziwiać to niezwykłe miasto.

Sztuka uliczna jest mocno reprezentowana w Melbourne - mieszka tu wielu artystów i outsiderów.
Uwielbiamy tramwaje! W Europie są normą, a w australijskich miastach rzadkością.
Otwarty w 1888 roku Princes Bridge. Jedna z najważniejszych przepraw drogowych przez rzekę Yarrę.
Wieża zegarowa przy Elizabeth Street.
Eureka Tower - drugi najwyższy budynek w Australii (297 metrów) oraz piętnasty najwyższy mieszkalny budynek na świecie.

Królewskie ogrody botaniczne

Królewskie ogrody botaniczne to zielone płuca Melbourne. Miasto ma wiele pięknych parków i terenów zielonych, ale to ogrody botaniczne zrobiły na nas największe wrażenie. Z resztą nie tylko na nas, bo to jedno z ulubionych miejsc spędzania wolnego czasu, zarówno przez turystów, jak i mieszkańców tego fantastycznego miasta. Królewskie ogrody botaniczne odwiedza aż 1,5 miliona osób rocznie. Są absolutnie zjawiskowe o każdej porze roku!

Cień drzew rosnących w parku zachęca do błogiego lenistwa.

Położone nieopodal centrum miasta, po drugiej stronie rzeki Yarra, gdzie można bez trudu dostać się spacerem z Placu Federacji – wystarczy przekroczyć most Princess Bridge. Królewskie ogrody botaniczne powstały w 1846 roku i zajmują rozległy teren 38 ha. Są one częścią Domain Parklands – większego kompleksu parków położonych po sąsiedzku i zajmujących spory teren tej części miasta. W ogrodach botanicznych występuje ponad 10 tysięcy gatunków roślin z całego świata, wiele z nich to gatunki endemiczne. Teren ogrodów został podzielony na kilkanaście różnych stref, aby zobaczyć je wszystkie należy przeznaczyć na to co najmniej kilka godzin.

Poruszanie się po terenie ogrodów nie należy do skomplikowanych,  szlaki spacerowe są świetnie oznaczone, więc pomimo ogromnego obszaru trudno się tu zgubić. Na terenie ogrodów znajduje się kilka widowiskowo położonych zbiorników wodnych, co tylko dodaje uroku temu miejscu. Są tu również dwie kawiarnie, gdzie można, ba nawet trzeba, zrobić sobie przerwę na kawę czy lunch z nietuzinkowym widokiem. Trudno sobie wyobrazić przyjemniejsze miejsce na spędzenie wolnego popołudnia.

Stolica australijskiego sportu

Melbourne jest nazywane australijską stolicą sportu. Nieprzypadkowo wybraliśmy termin wizyty w trakcie trwania tenisowego turnieju Australian Open, jako że jestem wielką fanką tej wspaniałej dyscypliny nie mogło mnie zabraknąć wtedy na trybunach. Za każdym razem gdy w mieście odbywają się jakiekolwiek sportowe rozgrywki, na ulicach, w barach i hotelach panuje atmosfera sportowego święta. Melbourne ma najlepiej przygotowaną infrastrukturę i największą ilość profesjonalnych obiektów sportowych w całej Australii. Większość mieszkańców szczerze emocjonuje się rozgrywkami rugby, krykieta, tenisa czy wyścigami konnymi. Fani sportu koniecznie muszą odwiedzić słynne Melbourne Park i Melbourne Cricket Ground.

Widok na kompleks sportowy Melbourne Park, gdzie rozgrywany jest wielkoszlemowy turniej Australian Open.
Rzut okiem na czwarty najwyższy budynek w Australii. 101 Collins Street o wysokości 260 metrów.

Wszystkie nacje świata

Melbourne to prawdziwy tygiel kulturowy, poza Australijczykami, największą grupę etniczną stanowią tu Brytyjczycy, Nowozelandczycy, Włosi, Grecy, Wietnamczycy, Chińczycy oraz Hindusi. To również skupisko najliczniejszej australijskiej Polonii – oficjalnie mieszka tu aż 17000 osób z polskim paszportem. Dzięki licznej reprezentacji Włochów i Greków, Melbourne słynie z fenomenalnej oferty gastronomicznej i ze wspomnianej już wcześniej genialnej kawy! Najlepsze restauracje w Australii znajdują się właśnie w Melbourne. Polska kuchnia również ma tu swoją mocną reprezentację. Jeśli podobnie jak my uwielbiacie autentyczną, włoską kuchnie koniecznie wybierzcie się do Carlton, gdzie znajduje się tzw. Little Italy. Swoją dzielnicę mają też Grecy, Hindusi, jest tu także oczywiście spore China Town, gdzie możecie spróbować dań prosto z Wietnamu, Chin, Japonii czy Korei. Miasto jest jakby rozdarte pomiędzy wpływami europejskimi a azjatyckimi, dokładnie reprezentując pochodzenie jego mieszkańców. Dla nas to właśnie te europejskie miejsca są ulubionymi i to właśnie wtedy mamy wrażenie być „u siebie” i chyba właśnie dlatego tak bardzo lubimy to miasto.

O autorce

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!